Recenzja

„13 powodów” - Jay Asher

„13 powodów” to nie jest lekka i przyjemna lektura. Jeśli nigdy nie sięgacie po literaturę młodzieżową to myślę, że ten tytuł powinien być wyjątkiem. Dlaczego tak sądzę? Postaram się wyjaśnić w dzisiejszej recenzji.

Clay Jensen jest uczniem amerykańskiego liceum, w którym dochodzi do tragedii – jego koleżanka z klasy, Hannah Baker, popełnia samobójstwo. Dwa tygodnie po tym wydarzeniu Clay otrzymuje dziwną przesyłkę. W paczce znajduje się 13 kaset magnetofonowych, na których… Hannah opowiada dlaczego postanowiła odebrać sobie życie. Na nagraniach opisuje 13 powodów, które zaważyły na tym, że dziewczyna postanowiła się zabić.

Książka „13 powodów” nie była moją pierwszą stycznością z tą historią. Losy Hannah i Claya prześledziłam wcześniej oglądając serial o tym samym tytule co książka. Serię wypuścił w tym roku Netflix. Serial okazał się ogromnym hitem – podobnie jak książka, która została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. Przyznam szczerze, że przed obejrzeniem serialu, o książce nie słyszałam. Nie będę do końca obiektywna, ponieważ dla mnie, osoby znającej już całą fabułę, książka była jedynie ciekawostką – chciałam sprawdzić na ile serial był jej wierny, a na ile twórcy puścili wodzę fantazji przy realizowaniu serii telewizyjnej. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu fabuła serialu w 95% pokrywa się z fabułą książki.

Do tej historii podeszłam z lekkim dystansem. Spodziewałam się młodzieżowej historyjki o amerykańskim liceum, cheerleaderkach i mięśniakach ze starszych klas. Pomyślałam, że pomimo tematyki, będzie to lekka historia do przeczytania/obejrzenia przy obiedzie. Jak bardzo się myliłam… Słyszałam wiele opinii ludzi, którzy oceniali książkę i serial nie doczytując/oglądając go do końca – że problemy błahe, wyolbrzymione i dziecinne. Przestrzegam Was przed wygłaszaniem swoich poglądów na temat tej historii zanim dobrniecie do końca. Być może zaczyna się niewinnie, może problemy Hannah wydadzą Wam się zwyczajnie głupie… Ale poczekajcie do końca. Historia Baker pokazuje jak z małych problemów wyrastają nowe, coraz trudniejsze i cięższe do rozwiązania. Jak nasze błędne decyzje prowadzą do zdarzeń, których nie sposób cofnąć. Książka jest nie tylko dobrą lekturą dla młodzieży ale głównie dla rodziców nastolatków. Pokazuje jak ważna w życiu młodych osób jest rozmowa i wyłapanie odpowiedniego momentu na pomoc – aby nie okazało się, że jest już za późno. Jest to też niesamowita historia, która pokazuje, że nie każdy problem, który uznamy za błahy, może być nieznaczący dla innej osoby. Każdy z nas ma inne doświadczenia, charakter i mamy prawo różne wydarzenia odbierać w dwojaki sposób. Wydaje mi się, że tego typu przemyśleń zabrakło w otoczeniu Hannah.

Książka nie jest długa, przez co czyta się ją bardzo szybko. Pochłonęłam ją praktycznie w jeden wieczór i nie wiem czy byłabym w stanie ją sobie dawkować. Tym bardziej jeśli lektura tej powieści będzie dla Was pierwszą stycznością z tą historią. Akcja jest szybka, mocna, nie pozostawia czasu na dodatkowe przemyślenia. Nie ma w niej zbędnych opisów, nieprzemyślanych dialogów i dłużących się opowieści. Mam wrażenie, że wszystko skrócone jest do niezbędnego minimum. Koniecznie przeczytajcie tę historię. A zaraz potem… sięgnijcie po serial. Naprawdę warto. Serial z odcinka na odcinek wgniatał mnie w fotel coraz mocniej. Ostatnie odcinki pozostawiały na mnie ciężkie piętno – nie sposób było dojść do siebie chwilę po seansie. Seria Netflixa jest też dużo bardziej mroczna, dobitna i bardziej przejmująca niż książka. Pewnie też z uwagi na to, że gdyby przełożyć książkę w skali 1:1 to odcinki musiałyby być dużo krótsze. Jest to świetne uzupełnienie dla tych, którzy czytali książkę i chcieliby ją przeżyć jeszcze raz, uzupełnioną o aspekty wizualne.

Jeszcze raz, serdecznie polecam zarówno książkę jak i serial. Chętnie przeczytam o tym jakie macie wrażenia odnośnie tej historii. Jeśli losy Hannah poznaliście w innej kolejności niż ja, czyli najpierw książkę a później serial, to również dajcie koniecznie znać czy uważacie taką kolejność za odpowiednią. Gdybym mogła, najpierw zapoznałabym się z książką a dopiero później z serialem, bo po serialu książka nie jest już tak mocna jak mogłaby być.

Moja ocena: 
5.04

Autor

  • Jay Asher

    Amerykański pisarz, tworzący głównie powieści młodzieżowe. Urodzony w 1975 roku w Kalifornii. Jego najpopularniejszą publikacją jest książka „13 powodów”, którą wydał w 2007 roku. Jest wielkim fanem serialu „Moje tak zwane życie” i uwielbia grać na gitarze.

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.