Recenzja

„Żniwiarz. Czerwone słońce” - Paulina Hendel

Przeczytałeś pierwszą część serii „Żniwiarz” i stwierdziłeś, że to była niesamowita lektura? „Pusta noc” zawładnęła Twoim sercem? Słowiańska demonologia towarzyszy Ci na co dzień a w nocy wypatrujesz nawich? Szykuj się na „Czerwone słońce”, w którym emocji będzie jeszcze więcej!

Magda powraca do żywych, w nowym ciele. Dotychczasowe spokojne życie dziewczyny, która w dzień pracowała w księgarni a w nocy wypatrywała nawich, ulega zmianie o 180 stopni. Razem z wujkiem Feliksem, podejmują próbę odnalezienia i unicestwienia Pierwszego, najbardziej niebezpiecznej istoty z jaką mieli kiedykolwiek do czynienia. Problemy pojawiają się w chwili, kiedy bohaterowie odkrywają, że na świecie, w dziwnych okolicznościach, pojawia się coraz więcej nawich, którzy nie zachowują się już tak jak kiedyś, a sposoby ich zwalczania trzeba odkryć na nowo…

„Czerwone słońce” to druga, po „Pustej nocy” książka wchodząca w skład serii „Żniwiarz”, której autorką jest Paulina Hendel. Premiera powieści miała miejsce we wrześniu 2017 roku i została wydana nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Zakończenie pierwszej części pozostawiło czytelnika z wieloma pytaniami. Co dalej? Czy autorka naprawdę uśmierciła główną postać? Jak tak można? Miliony wątpliwości, tysiące domysłów. Doczekaliśmy się. Nie ukrywam, że do lektury tej części usiadłam z wielkim zaciekawieniem i jeszcze większymi oczekiwaniami. „Pusta noc”, pomimo tego, że w ogólnej ocenie bardzo mi się podobała, miała kilka mankamentów, których miałam nadzieję nie dostrzec w kolejnej części. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu, autorka wyciągnęła wnioski z wielu recenzji poprzedniej książki i w „Czerwonym słońcu” nie znajdziecie już opisów, które  zdradzają dalsze losy bohaterów zaś charaktery postaci nabrały „pazura”, którego brakowało im w poprzedniej części.

Tak samo jak w „Pustej nocy”, akcja rozpoczyna się już od pierwszych stron i równomiernie utrzymuje napięcie aż do zakończenia. Przy tej książce po prostu nie sposób się nudzić. Powieść obfituje w dużą ilość dialogów, które przyspieszają akcję i nadają jej lekkości. Jeśli ilość słowiańskich demonów w pierwszej części była dla Was niewystarczająca, to w drugiej Wasz niedosyt z pewnością zostanie zaspokojony. Dodatkowo ogromnym plusem jest fakt, iż autorka zadbała o to aby lekko irytująca, czasem dziecinna Magda zyskała nowy, mocniejszy i bardziej ciekawy charakter. Tak jak w pierwszej części nie do końca ją polubiłam, tak w drugiej totalnie zawładnęła moim sercem. Dziewczyna stała się zdecydowana, odważna i zyskała ogromną pewność siebie. W „Czerwonym słońcu” nie odnajduję postaci, które byłyby nijakie i nieciekawe. Autorka rewelacyjnie wykreowała świat i zbudowała rewelacyjnie emocje, które towarzyszyły głównym bohaterom. Z niecierpliwością czekam na kolejną część!

Podsumowując, uważam, że „Żniwiarz. Czerwone słońce” okaże się lekturą odpowiednią nie tylko dla młodzieży, ale również dla dorosłych, których fascynuje świat fantasy w stylu polskiej demonologii i starych wierzeń. Możemy być dumni, że wśród polskich autorów mamy tak utalentowane jednostki jak Paulina Hendel. Widać, że styl autorki się rozwija i z każdą kolejną książką możemy czerpać jeszcze więcej przyjemności z jej lektury. Koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Uważam, że się nie zawiedziecie :)

Za przekazanie egzemplarza do recenzji, dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Moja ocena: 
6

Autor

  • Paulina Hendel

    Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Od kilku lat pisze opowiadania do prasy kobiecej. Interesuje się polską literaturą fantastyczną i przygodową, a także twórczością Terry’ego Pratchetta. W czasie wolnym zajmuje się rekonstrukcją historyczną. [źródło: Czwarta Strona]

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.