Recenzja

"Zaginięcie" - Remigiusz Mróz

Rollercoaster – już nie love&hate a rollercoaster określa mój stosunek do twórczości Mroza. Raz jest dobrze, drugi raz jest gorzej. Czytałam już kilka jego książek (Behawiorysta, Ekspozycja, Kasacja, Nieodnaleziona) a teraz przyszedł czas na drugą część serii o Chyłce czyli „Zaginięcie”. Czy było warto? O tym za chwilę.

Zordon i Chyłka znowu na tropie. Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, nie ma oznak włamania. Przed duetem prawniczym stoi zadanie udowodnienia, iż opiekunowie dziecka nie mają ze zniknięciem żadnego związku. Czy aby na pewno?

Mam wrażenie, że Remigiusza Mroza nie trzeba nikomu przedstawiać. „Zaginięcie” swoją premierę miało w 2015 roku i ukazało się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Jest to druga część cyklu, którego główną bohaterką jest Joanna Chyłka i jej wierny kompan, Kordian Oryński, zwany Zordonem. Jestem przekonana, że twórczość autora jest znana wielu czytelnikom, chociażby ze słyszenia. Nie raz podkreślałam, że książki Mroza budzą we mnie różne emocje. Gdybym mogła opisać je jednym przymiotnikiem to użyłabym słowa „średniaki”. Niby ok, pomysły są, barwne postaci również ale gdzieś, koniec końców, coś kuleje i odbiera pozycji zaszczytny laur lektury idealnej.

Największym plusem tej serii są ciekawi bohaterowie. Duet Chyłka&Zordon jest mieszanką wybuchową, która niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika. Postaci opisane przez autora są barwne, unikatowe i spójne. Można powiedzieć, że nawet bardzo określone i rzadko wychodzące poza utarte schematy. Mocne charaktery i jednoznaczne poglądy.

Kolejnym atutem powieści jest lekki, przystępny język Mroza. Książkę czyta się szybko, przyjemnie i bez większych komplikacji. Fabuła jest dopracowana, chociaż momentami zaskakuje swoją nieobliczalnością i licznymi zwrotami akcji. Nie ukrywam, że chwilami budzi również irytację i sprawia wrażenie, że czytelnik stuka się w czoło myśląc „serio? Kto to wymyślił?”. Rollercoaster – mówiłam ;)

„Zaginięcia” nie da się polecić z czystym sumieniem. To nie jest książka, po którą trzeba biec, zdobywać, czytać i wielbić! Przeciętna, bardzo przystępna i okraszona fajną dozą humoru powieść, która czasem irytuje, często bawi i zdecydowanie lekko się czyta. Jeśli lubicie książki Mroza to będziecie zadowoleni. Jeśli twórczości autora nie trawicie, to zakładam, że lektury tej książki nawet nie macie w planach :))

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Moja ocena: 
4.02

Autor

  • Remigiusz Mróz

    Urodził się 15 stycznia 1987 w Opolu. Polski pisarz, autor powieści oraz cyklu publicystycznego "Kurs pisania". Ukończył z wyróżnieniem Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie, gdzie uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych. By czuć się komfortowo, tygodniowo musi przebiec 100km a dziennie napisać 10-15 stron.

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.