Recenzja

"Bar pod kogutem" - John Grisham

Czy troje młodych, rozczarowanych studentów jest w stanie przeprowadzić skuteczny przekręt w amerykańskim sądownictwie? „Bar pod kogutem” to moja pierwsza styczność z twórczością Grishama. I pomimo wielu sprzecznych opinii na temat tej książki, nie mogę napisać, że była to lektura słaba.

Zola, Mark i Todd studiują na jednej uczelni, która zaoferowała im duży kredyt na opłacenie swoich usług. Przyjaciele zbliżają się do ukończenia szkoły i mając wrażenie, że ich wykształcenie jest nic nie warte a pożyczone pieniądze są jedynie ogromnym obciążeniem, które nie zagwarantowało im uzyskania żadnej wiedzy, postanawiają oszukać system sądownictwa i poradzić sobie na własną rękę. Zakładają fikcyjną agencję prawniczą, planując szybkie wejście na rynek i jeszcze szybsze wzbogacenie się.

„Bar pod kogutem” swoją premierę miał w maju 2018 roku i ukazał się nakładem wydawnictwa Albatros. O autorze i jego twórczości słyszałam już bardzo wiele. Najczęściej były to opinie dobre, wręcz uwielbiające jego książki. Cieszę się, że w końcu miałam możliwość sięgnięcia po słynny Grishamowski thriller prawniczy bo czuję, że styl autora bardzo mi odpowiada.

Tym co cenię w książkach wielu amerykańskich pisarzy thrillerów jest duża ilość dialogów. W moim odczuciu dodają one książce akcji, dynamiki i dają szerokie pole do stworzenia barwnych relacji między bohaterami. Doceniam również to kiedy autor potrafi w dialogi wpleść nieco czarnego humoru, ironii i sarkazmu. Tutaj mistrzem jest na pewno Harlan Coben :) Grisham też radzi sobie w tej materii całkiem dobrze. „Bar pod kogutem”, mimo wielu średnich recenzji, mnie nie znudził. Czytałam tę książkę z zaciekawieniem. Nie można jej odmówić ciekawego, chociaż nie nowatorskiego, pomysłu na fabułę. Grisham z lekkością i pewnym przymrużeniem oka, traktuje temat oszustw prawniczych, kreując historię niekiedy ocierającą się o zbyt daleko idącą fikcję literacką (jak na książkę, która powinna być jednak w dużym stopniu „realna” ;)).

Można narzekać na nieco przewidywalne zakończenie, czy zbyt dużą ilość zbiegów okoliczności, nie popartych żadnymi logicznymi przesłankami. Akcja jednak nie jest monotonna, fabuła spójna, nie znajdziecie w niej efektu „wow” czy wydarzeń, które wcisną Was w fotel podczas czytania, ale nie ma w niej również dłużyzn czy obszernych opisów, które zapychają objętość książki. Ot taka dobra, choć podobno jak na Grishama średnia, książka, która idealnie nada się na wakacyjną, nieangażującą lekturę dla fanów thrillerów prawniczych.

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Moja ocena: 
5.04

Autor

  • John Grisham

    Amerykański pisarz, autor thrillerów prawniczych i kryminałów. Grisham urodził się jako drugi z pięciorga rodzeństwa. Jego rodzice byli baptystami o nowoczesnych poglądach. Po częstych przeprowadzkach, w 1967 roku rodzina osiedliła się w miasteczku Southaven w stanie Missisipi, gdzie Grisham ukończył Southaven High School. Obecnie Grisham mieszka z żoną Renée oraz dwójką dzieci, Ty'em i Sheą. [źródło: wydawnictwo Albatros]

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.