Recenzja

"Apartament w Paryżu" - Guillaume Musso

Jestem zachwycona i nieprzekonana jednocześnie. Zawieszona gdzieś między uwielbieniem a rozczarowaniem. Przekonana o tym, że nie jest to moja ostatnia książka Musso, ale zdecydowanie „Apartament w Paryżu” nie będzie moją ulubioną jego powieścią. Zapraszam na dzisiejszą recenzję :)

Losy Madeline i Gasparda niespodziewanie krzyżują się kiedy okazuje się, że w poszukiwaniu samotności, oboje wynajęli na Święta ten sam dom. Kiedy żadne z nich nie jest skore do opuszczenia lokalu, Gaspard ujawnia przed kobietą tajemnicę miejsca, w którym się znaleźli. Właścicielem pracowni był kiedyś słynny artysta – Sean Lorenz, który zmarł jakiś czas temu, zaś jego dzieła zniknęły w tajemniczy sposób, na krótko przed jego śmiercią. Madeline i Gaspard postanawiają połączyć swoje umiejętności i odszukać zaginione obrazy. Prowadzone przez nich śledztwo odmieni ich życie na zawsze.

„Apartament w Paryżu”, którego autorem jest Guillaume Musso, swoją premierę miał w sierpniu 2018 roku i ukazał się nakładem wydawnictwa Albatros. O książkach tego autora słyszałam już bardzo dużo. W zeszłym roku głośno było o jego „Dziewczynie z Brooklynu”, która nadal stoi na mojej półce i czeka na przeczytanie :) Tym bardziej ucieszyłam się jak w zapowiedziach na sierpień zobaczyłam najnowszą powieść autora. Wiedziałam, że teraz nie ma na co czekać – trzeba się zabrać za jego twórczość!

Długo zastanawiałam się jak opisać tę powieść. Mam wobec niej mieszane odczucia. Tym co zachwyciło mnie w lekturze jest sposób przedstawienia świata sztuki i kultury. Środowiska bardzo charakterystycznego, dość zamkniętego i bardzo intrygującego. Postaci są świetnie wykreowane – unikatowe, bardzo barwne ale też do bólu przesiąknięte emocjami, które autor dogłębnie analizuje i opisuje z najmniejszymi szczegółami. Wszyscy bohaterowie zmagają się ze swoimi wewnętrznymi „demonami”, które wpływają na sposób w jaki podejmują decyzję i jak postępują. Warstwa emocjonalna książki jest jedną z lepszych jakie spotkałam dotychczas w literaturze. Akcja rozkręca się powoli, można powiedzieć, że ciut zbyt mozolnie. I tutaj dochodzimy do sedna problemu tej powieści – jest ona bardzo nierówna. O ile warstwa emocjonalna jest fenomenalna to fabuła ma kilka mocnych minusów.

Sam pomysł na historię jest bardzo dobry, dość unikatowy i zaskakujący, jednak prowadzenie akcji jest słabym punktem tej powieści. Mamy dwójkę głównych bohaterów, którzy zostają umiejscowieni w jednym budynku. Zabieg ten ma potęgować dyskomfort postaci, które tak szaleńczo poszukują samotności. Autor jednak po kilku rozdziałach rezygnuje z tego pomysłu i nasi bohaterowie zaczynają prowadzić wspólne śledztwo, jednak każdy z nich na własną rękę. Czytając tę powieść nie potrafiłam jej sklasyfikować w ramach jednego gatunku. Mamy tutaj trochę wątków kryminalnych, ciut thrillera, większość jest jednak dość emocjonalna i skłania ku opisaniu książki jako literatura obyczajowa. Dla niektórych ten brak klasyfikacji będzie plusem, u mnie wywoływał lekką dezorientację, ponieważ nie wiedziałam do końca czego się po książce dalej spodziewać. Środkowa część książki jest bardzo dobra – spójna, logiczna, bardzo ciekawa, jednak to co autor zaproponował nam w zakończeniu, według mnie, jest okropnie naciągane i bardzo negatywnie wpływa na moją ocenę tej książki. Miałam wrażenie, że Musso tak bardzo chciał wywołać w czytelniku efekt „wow”, że po prostu popłynął z fabułą zbyt mocno... A szkoda. Gdyby nie zakończenie, książkę oceniłabym na pewno na mocną piątkę.

Upewniłam się, że muszę sięgnąć po pozostałe książki Musso. W pierwszej kolejności po „Dziewczynę z Brooklynu”, o której pisałam wyżej. Jestem ogromnie ciekawa czy poprzednia powieść autora zachwyci mnie bardziej niż „Apartament w Paryżu”. Nie żałuję poświęconego na nią czasu. Ubolewam jednak, że była bardzo nierówna – część zachwyca, część zwyczajnie odpycha. Przeczytajcie :) A nuż okaże się, że Was zachwyci :) W końcu Musso to ulubiony autor milionów czytelników na całym świecie!

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Moja ocena: 
4.02

Autor

  • Guillaume Musso

    Pisarz francuski, absolwent ekonomii, z zawodu nauczyciel. Debiutował w 2001 r. thrillerem Skidamarink, doskonale przyjętym przez krytykę. Jego druga powieść – Potem... – zainspirowana wypadkiem samochodowym, z którego cudem uszedł z życiem, sprzedała się we Francji w nakładzie pół miliona egzemplarzy. W 2008 r. miał premierę film nakręcony na jej podstawie, z Johnem Malkovichem, Evangeline Lilly i Romainem Durasem w rolach głównych; w planach są trzy następne ekranizacje prozy Musso. [źródło: Albatros]

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.