Recenzja

"Zgadnij kto" - Chris McGeorge

Kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach to stwierdziłam, że muszę ją mieć. Uwielbiam kryminały, lubię escape roomy – przecież to połączenie idealne! Zaczęłam ją czytać i przepadłam... A później było już tylko gorzej i gorzej.

Morgan Sheppard w wieku jedenastu lat rozwiązał zagadkę śmierci swojego nauczyciela matematyki. Dwadzieścia pięć lat później budzi się w zamkniętym pokoju hotelowym, w którym znajduje się pięcioro nieznajomych mu osób. Niedługo później w łazience ktoś odnajduje zwłoki. Sheppard dostaje informację, że przebywa w pomieszczeniu z mordercą i jego zadaniem jest go zweryfikować. Jeśli nie uda mu się tego dokonać w ciągu trzech godzin to bomba podłożona pod hotel eksploduje, a wszyscy goście przebywający w budynku, zginą. Jak wydarzenia z przeszłości wpłyną na zadanie przed, którym teraz staje? Czy uda mu się ocalić wszystkich zagrożonych i wytypować mordercę?

„Zgadnij kto” to pierwsza, debiutancka książka Chrisa McGeorge, która ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Insignis, we wrześniu 2018 roku. Tak jak wspomniałam we wstępie, byłam tej książki niesamowicie ciekawa już od pierwszej chwili kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach. Spodziewałam się powieści, która będzie miała niesamowity klimat i wywoła spore napięcie. Z przykrością stwierdzam, że niestety „Zgadnij kto” jest moim rozczarowaniem.

Zacząć trzeba od tego, że książka jest bardzo nierówna. Kiedy zaczęłam ją czytać to od razu pomyślałam – wow! Będzie hit! Autor zbudował bardzo ciekawy wstęp, zarysował fabułę i nakreślił tło wydarzeń. Opisał nam osoby, które razem z Sheppardem znalazły się w zamkniętym pokoju a ja od razu zaczęłam się wczytywać w zdania z dużą uważnością – przecież chcę odgadnąć kto! :) I tak sobie czytałam dalej, czekałam na wielkie emocje, których ostatecznie się nie doczekałam. Akcja rozwija się bardzo mozolnie, wydarzeń jest dość mało a czas biegnie nieubłaganie. W ciągu trzech godzin, które główny bohater otrzymał na rozwiązanie zagadki, nie dzieje się wiele. Mamy przesłuchania, które przyjmują dziwną formę odpytywanki, generując w czytelniku niedowierzanie. Osoby, które za trzy godziny mają zginąć, nie podejmują żadnej próby ucieczki, współpracy czy nie obmyślają żadnego planu, kierując się jedynie przekonaniem „co ma być, to będzie”. Ja rozumiem, że osobowości są różne, każdy w sytuacjach stresowych reaguje inaczej, jednak czy naprawdę autor stara się nam wmówić, że celowo dobrał bohaterów, który niespecjalnie troszczą się o własny los? Myślałam, że największą zaletą tej powieści będzie różnorodność postaci, jednak oprócz niewielkich różnic między nimi, autor nawet nie starał się oddać ich emocji.

Pomysł na fabułę bardzo mi się podobał. Jej rozwiązanie było dla mnie zaskakujące. Ostatecznie nie domyśliłam się kto zabił, więc tutaj należą się autorowi gratulacje. Rzeczywiście wyprowadził mnie w pole. Ubolewam jednak, że nawet zakończenie, które mogło być bardzo emocjonujące, jest przeciętnie poprowadzone. Bardzo zależało mi na tym aby tę książkę opisać jako potencjalny bestseller ale autor w ogóle mi tego nie ułatwił. Spodziewałam się wciągającej, pełnej napięcia rozrywki a otrzymałam poprawny kryminał, z wielkim, niewykorzystanym potencjałem.

Tak jak wspomniałam wcześniej, „Zgadnij kto” to jedno z największych rozczarowań 2018 roku. Jeśli akurat będziecie mieli ją pod ręką to można przeczytać ale nie spodziewajcie się po niej czegoś oszałamiającego. Według mnie, zdecydowanie nie jest to lektura dla miłośników gatunku, którzy po jej przeczytaniu mogą poczuć się, podobnie jak ja, rozczarowani. Mimo wszystko, jestem bardzo ciekawa kolejnych książek autora. Czuć, że ta powieść miała wielki potencjał, także jako debiut przeze mnie nie będzie oceniona tak surowo, jak gdyby to była któraś już, kolejna książka autora. Debiutantom się więcej wybacza ;)

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Moja ocena: 
3

Autor

  • Chris McGeorge

    Angielski pisarz. Mieszka w Durham, jest absolwentem Creative Writing na City University, gdzie uzyskał tytuł magistra z kreatywnego pisania.
    Ciągle opowiadał historie, od najmłodszych lat, niezależnie od tego, czy przybierały formę komiksów, opowiadań czy scenariuszy. [źródło: wydawca]

mój bookstagram

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.