Recenzja

„Ruchome piaski” - Malin Persson-Giolito

Powietrze jest szare i gęste od dymu z pistoletu. Wszyscy oprócz mnie nie żyją. Ja mam tylko jednego siniaka…”. Maria Norberg – wyrachowana zabójczyni czy niewinna nastolatka, która znalazła się w złym miejscu o złym czasie? Zapraszam na recenzję książki, która została okrzyknięta najlepszym kryminałem 2016 roku w Szwecji – „Ruchome piaski” autorstwa Malin Persson-Giolito.

Maja Norberg jest osiemnastolatką, która jako jedyna przeżyła masowe zabójstwo w szkole, do której uczęszczała. Nastolatka spędziła dziewięć miesięcy w więzieniu, czekając na rozprawę, na której będzie musiała bronić się przed zarzutem współudziału w przygotowaniu tej tragedii. Podczas tego incydentu życie straciła m.in. jej najlepsza przyjaciółka i chłopak. Czy Maja zabiła z zimną krwią? A może jest niewinna, pomimo tego, że całe społeczeństwo widzi w niej tylko morderczynię?

„Ruchome piaski” to powieść, która wyszła spod pióra szwedzkiej autorki Malin Persson-Giolito. Książka ukazała się w sierpniu 2017 roku, nakładem wydawnictwa Czarna Owca.

Pierwszym na co zwróciłam uwagę w książce jest fakt, iż konstrukcja jej fabuły nie jest podobna do innych, typowych kryminałów, które wcześniej czytałam. Zakończenie historii jest nam znane. Doszło do zbiorowego morderstwa, w którym uczestniczyła Maja. Nie wiemy jednak dlaczego do takowej tragedii doszło i jaki w niej udział miała główna bohaterka. Nie dochodzimy tutaj do sprawcy a jedynie do jego motywów. Jeśli spodziewacie się po tej książce sporej dawki emocji i wydarzeń zapierających dech w piersi to raczej będziecie zawiedzeni. Akcja powieści jest jednostajna. Z początku nawet dość powolna i nużąca. Autorka skupiła się na dogłębnym zbadaniu emocji głównej bohaterki oraz opisie wszystkich wydarzeń poprzedzających morderstwo.

Książka robi spore wrażenie, jednak w sposób bardzo nieoczywisty. Bulwersującym nie są tu wydarzenia końcowe a sam proces dochodzenia do nich. Czytając tę powieść miałam wrażenie, że sięgam po drugą część książki pt. „Trzynaście powodów”. Odnajduję między nimi dużo podobieństw i sądzę, że wszyscy miłośnicy powieści Jay’a Ashera powinni sięgnąć po „Ruchome piaski” bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten tytuł również ich zaciekawi.

„Ruchome piaski” to jedna z tych książek, które zostają z czytelnikiem na dłużej. Powieść zwraca uwagę na to jak istotni w wychowaniu są rodzice, znajomi, społeczeństwo. Jak ważne jest wsparcie i empatia oraz jak trudnym tematem są uzależnienia wśród młodych osób.

Podsumowując, oczekiwałam po tej książce czegoś zupełnie innego. Kryminał kojarzy mi się z powieścią, która wciąga, pędzi, bawi się z czytelnikiem w „kotka i myszkę” podrzucając coraz nowsze poszlaki. Tutaj tego zabrakło. Czy to źle? Absolutnie nie. „Ruchome piaski” to bardzo dobra lektura, pomimo tego, że brakuje w niej akcji i wielkich emocji. Będzie to idealna powieść dla tych z Was, którzy szukają niebanalnej historii z istotnym przekazem, nad którą można się zamyślić, odpłynąć, zatrzymać się na dłużej.

Ciekawostką jest, że serwis Netflix zamówił serial oparty na wydarzeniach z tej powieści. Premiera przewidziana jest na rok 2018.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Moja ocena: 
5.04

Autor

  • Malin Persson Giolito

    Urodzona w 1969 r w Sztokholmie, szwedzka prawniczka i autorka. Dorastała w Sztokholmie. Mieszka w Brukseli, w Belgii. Córka Leif GW Persson. [źródło: lubimyczytac.pl]

© 2017 prostymislowami.com | Strona prostymislowami.com używa ciasteczek.